Cywilny nadzór powinien hamować zapędy armii

Cywilny nadzór powinien hamować zapędy armii
Fot. Adobe Stock. Data dodania: 20 września 2022

Przewidywane wydatki na modernizację sił zbrojnych są szansą dla polskiego przemysłu obronnego, ale skomplikowane procedury i często zbyt wygórowane oczekiwania są jednymi z głównych powodów opóźnień modernizacji armii - uznali uczestnicy sesji „Przemysł obronny w Polsce”.


Krzysztof Krystowski, wiceprezes Leonardo Helicopters (właściciela PZL-Świdnik SA) zauważył, że jeszcze nigdy w historii wydatki na modernizację armii nie były tak wysokie i jest to ogromna szansa dla polskiego przemysłu obronnego.

- Jestem zadowolony z tego, że urealniono kwoty. Kiedy w roku 2013 powstawał plan wydania 130 mld złotych w 10 lat, od razu wyglądał na propagandową bajkę. Dziś wracamy do realistycznych założeń – powiedział Krystowski i dodał, że cywilny nadzór powinien hamować zapędy wojska.

- To, że cena Caracali była tak wysoka (dwa razy większa od średniej) nie wynikało z pazerności Airbusa, co muszę przyznać, choć to moja konkurencja, tylko z wymagań postawionych przez armię – powiedział Krystowski.

John P. Baird, wiceprezes ds. zintegrowanych systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej na Polskę Raytheon Defense System także zwracał uwagę, na potrzebę balansu między potrzebami a możliwościami. - Rząd polski zauważył, że nie można mieć wszystkiego naraz. Trzeba wyznaczać cele krótko i długoterminowe, a także skoncentrować się na strategicznych potrzebach armii – powiedział John Baird.

Z zadowoleniem odnotowano także zmianę filozofii Ministerstwa Obrony Narodowej, które we wcześniejszych latach opierało modernizację na imporcie technologii, a obecnie stara się wykorzystywać potencjał krajowego przemysłu.

- Chcemy być liderem. Jesteśmy w stanie realizować wiele programów modernizacyjnych, bo mamy spółki o różnym profilu działalności. Jesteśmy jednak świadomi, że sami wszystkiego nie zrobimy. Stąd współpraca z partnerami zagranicznymi – powiedział Adam Lesiński, członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Dzięki współpracy nie trzeba rozpoczynać wszystkiego od początku, tylko korzystać z wiedzy partnerów. To ważne zwłaszcza w przypadku, kiedy chcemy szybkich efektów, a mamy świadomość, że dochodzenie do światowego standardu to nie 5 – 6 lat, ale dłuższy okres.

Moderujący sesję Marcin Nowacki, wiceprezes i dyrektor ds. relacji publicznych Związku Przedsiębiorców i Pracodawców zauważył, że w nadrabianiu kilkuletniego opóźnienia nie pomagają skomplikowane procesy zakupowe oraz ciągłe zmiany procedur i wymogów. Spytał czy rozwiązaniem nie byłoby utworzenie agencji uzbrojenia?

Zdaniem Tomasza Darowskiego, partnera w kancelaria DZP znacznie ważniejsze jest wzmocnienie kadrowe i finansowe, a ubranie procesu w szatę agencji to sprawa drugorzędna.

Nikodem Bończa Tomaszewski, prezes zarządu spółki Exatel stwierdził, że w przypadku cyberbezpieczeństwa budżet nie ma aż tak dużego znaczenia, ponieważ działania w cyberprzestrzeni są tańsze od konwencjonalnych. - Z naszego punktu ważniejsze jest gromadzenie i zarządzanie talentami, niż budżet. Mamy wielu zdolnych inżynierów, pracujących dla zagranicznych korporacji, ale nie stworzyliśmy systemu, silnego przemysłu w zakresie cyberbezpieczeństwa. Stworzenie go, to wyzwanie na najbliższe lata – uważa Nikodem Bończa Tomaszewski.

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Cywilny nadzór powinien hamować zapędy armii

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.236.80.119
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!