PKP PLK złapały poślizg, ale nadal liczą na lukratywne przetargi

PKP PLK złapały poślizg, ale nadal liczą na lukratywne przetargi
22 grudnia 2021 r. pociągi wróciły na trasę Kraków-Zakopane Fot. Mat. pras. PKP PLK / Łukasz Hachuła

- Jesteśmy przygotowani na ogłoszenie przetargów o wartości kilkudziesięciu miliardów złotych - zapewnia Ireneusz Merchel, prezes PKP Polskie Linie Kolejowe. - Zgodnie z założeniami, chcieliśmy co roku ogłaszać przetargi o wartości 15-17 mld zł - do 20 mld zł. Postępowania jednak przyhamowały z powodu braku finansowania. Ma być ono dostępne najwcześniej w połowie roku 2022. Przetargi przesunęły się zatem w czasie.


Niedawno PKP PLK ogłosiły pięć przetargów na szacunkową kwotę prawie 6 mld zł. Postępowania dotyczą modernizacji linii w województwie śląskim - od Będzina przez Sosnowiec, Katowice, Tychy do granicy w Zebrzydowicach, kolejowej obwodnicy Poznania oraz przebudowy stacji Słupsk.

Czytaj także: PKP PLK przygotowały przetargi za gigantyczną kwotę

- Cztery z pięciu przetargów dotyczą unijnego instrumentu CEF 2 (Łącząc Europę) na lata 2021-2027. Wiemy, że nasze aplikacje zostały dobrze przyjęte. Liczę, że efekty będą korzystne dla Polskich Linii Kolejowych - mówi prezes PKP PLK, który był gościem konferencji EEC Trends w Warszawie.

Podsumowuje także realizację Krajowego Programu Kolejowego. Łącznie ma on wartość 76 mld zł. Rozliczono projekty za 23,5 mld zł, a 50 mld zł „pozostaje” na placu budowy. Realizacja zaawansowana jest w 60 proc. W sumie zatem wartość ukończonych inwestycji to 52 mld zł.

- Na lata 2020-2023 pozostaje do wydania dwadzieścia kilka miliardów złotych - mówi Ireneusz Merchel. - Na pewno zakończymy to do roku 2023. Oczywiście poza projektami etapowanymi rozłożonymi na dwie perspektywy - to np. linia średnicowa w Warszawie, linia 201 Bydgoszcz-Kościerzyna-Gdynia czy tzw. węglówka Chorzów-Bydgoszcz.
 

Z prezesem PKP PLK rozmawiamy o inwestycjach, których ukończenie zaplanowane jest w bieżącym roku oraz formule przedłużenia Krajowego Programu Kolejowego. A także o przejęciu od PKP Cargo spółki Cargotor, która zarządza rejonem przeładunkowym Małaszewicze - polską bramą na Wschód - i która planuje poważną rozbudowę infrastruktury przeładunkowej.

- Spółka Cargotor jest z nami powiązana ze względu na ten sam typ prowadzenia działalności. Decyzja zapadła na szczeblu rządowym. Myślę, że wszystko będzie przebiegać tak, żeby Cargotor mógł działać w naszych strukturach w ciągu pół roku - mówi Ireneusz Merchel.

Czy o przejęciu Cargotoru zadecydowało to, że rozbudowa Małaszewicz to inwestycja za ponad 3 mld zł, finansowana ze środków publicznych, a PKP PLK ma doświadczenie w takich przedsięwzięciach?

- Nie przejmujemy Cargotoru, żeby go zlikwidować... Inwestycja będzie realizowana przez tę spółkę - podkreśla prezes PKP PLK. - Ale będzie się to odbywało pod naszym nadzorem.
 

 

Szukasz magazynu do wynajęcia. Zobacz ogłoszenia na PropertyStock.pl

×

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: PKP PLK złapały poślizg, ale nadal liczą na lukratywne przetargi

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.56.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!