Zaraźliwy wirus niewypłacalności. Jak to leczyć?

Zaraźliwy wirus niewypłacalności. Jak to leczyć?
Uczestnicy sesji "Finanse i restrukturyzacja" PTWP
  • Ten tekst jest częścią STREFY PREMIUM WNP.PL
  • Bogdan Bugdalski
    Bogdan Bugdalski
  • Dodano: 04-07-2020 06:00

Na skutek mrożenia gospodarki w okresie pandemii koronawirusa wielu przedsiębiorców znalazło się w trudnej sytuacji finansowej, czego efekty już niebawem będą widoczne w liczbie postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych. W tym kontekście regulacje Tarczy Antykryzysowej 4.0 w zakresie restrukturyzacji jawią się jako korzystne, zwłaszcza dla dłużników. Na czym polega ich atrakcyjność? - to jedno z pytań, na które odpowiedzi próbowali znaleźć uczestnicy drugiej części sesji „Finanse i restrukturyzacja” towarzyszącej obradom EEC Online.

  • Z powodu koronawirusa liczba sądowych postępowań restrukturyzacyjnych będzie rosła aż do końca 2020 roku i znacznie przekroczy poziomy z roku poprzedniego.
  • Sądowe Postępowanie restrukturyzacyjne to ostateczność, z której należy skorzystać tylko wtedy, kiedy wyczerpały się inne sposoby na ratowanie przedsiębiorstwa.
  • Możliwość samodzielnego przygotowanie układu z wierzycielami w warunkach pełnego bezpieczeństwa, to nowy dobry sposób zaproponowany w Tarczy Antykryzysowej 4.0.  



Epidemia koronawirusa wpłynęła bardzo niekorzystnie na kondycję finansową wielu przedsiębiorstw, czego efekty już niebawem będą widoczne w szybko rosnącej liczbie sądowych postępowań upadłościowych i restrukturyzacyjnych. Dane z początku roku nie wyglądają źle, bo w okresie I-V  wszczęto ich odpowiednio 271 i 186, czyli mniej więcej tyle samo co w analogicznym okresie 2019 r., kiedy liczba postępowań upadłościowych wyniosła 261, a restrukturyzacyjnych 194. Problem w tym, że w maju było tych postępowań praktycznie tyle samo, a przecież sądy nie działały tak jak zazwyczaj. A więc w rozpoczętych postępowaniach nie widać jeszcze wpływu koronawirusa.

Z tego powodu zarówno Anna Pukszto, partner kancelarii Dentons, kierująca Zespołem Restrukturyzacji i Prawa Upadłościowego, jak i Andrzej Głowacki, prezes DGA SA, licencjonowany doradca restrukturyzacyjny, podobnie z resztą jak wielu innych specjalistów branży doradczej, przewidują, że z miesiąca na miesiąc liczba postępowań naprawczych, w tym również tych sądowych będzie rosła, by pod koniec roku osiągnąć apogeum. Bo wtedy będzie widoczny prawdziwy wpływ koronawirusa na przedsiębiorców.

Zobacz też: Postępowania restrukturyzacyjne przed silnymi wzrostami

Wirus niewypłacalności

- Patrząc na skutki tej epidemii i niewypłacalność można powiedzieć, że z tą niewypłacalnością jest jak z wirusem – ona przenosi się na inne podmioty obrotu gospodarczego. Jeśli jeden przedsiębiorca jest „chory”, ma problemy z płynnością, to te problemy mogą się też przenieść na innych przedsiębiorców, a w szczególności na ich kontrahentów – mówi Anna Pukszto.

Podkreśla, że nawet gdy postępowanie restrukturyzacyjne kończy się zawarciem układu, a więc sukcesem, to dla innych uczestników obrotu gospodarczego może to oznaczać problemy finansowe.

- Można powiedzieć, że w postępowaniu restrukturyzacyjnym mamy do czynienia z grą o sumie zerowej - jeśli na podstawie układu zredukuje się wierzytelności w stosunku do jednego dłużnika, to inny przedsiębiorca nie dostanie pełnej zapłaty za usługę, którą wykonał lub towar, który dostarczył – tłumaczy Anna Pukszto.

Dla kontrahentów równie nieprzyjemne mogą być głębokie restrukturyzacje operacyjne, a więc niekoniecznie postępowania sądowe. Na przykład, kiedy w ramach strategii optymalizacji duży podmiot wycofa się z centrów handlowych. Bo to od razu przekłada się na problemy operatorów sieci handlowych, którzy tracą swoich najemców i istotne źródła przychodów.

Andrzej Głowacki dodaje, że pandemia spowodowała, iż dotychczasowe kanony zachowań w stanie zagrożenia niewypłacalnością przedsiębiorstwa przestały obowiązywać i obecnie trudno przewidzieć, jaka będzie reakcja właścicieli, zarządców, na problemy firmy i konieczność restrukturyzacji. Najczęściej jest ona negatywna.

Restrukturyzacja? Tak, ale jaka?


Wniosek o otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego może złożyć przedsiębiorca zagrożony niewypłacalnością lub niewypłacalny. I coraz więcej przedsiębiorców korzysta z tej możliwości, czego dowodzą statystyki. Jednak zarówno Anna Pukszto, jak i Andrzej Głowacki podkreślają, że restrukturyzacja sądowa to ostateczność, bo możliwości ratowania przedsiębiorstw przed upadłością jest wiele. To koło ratunkowe rzucone przedsiębiorcy, by mógł się ułożyć z wierzycielami.

- To ścieżka, po którą sięga się w sytuacji, kiedy naprawdę brakuje zasobów do przeprowadzenia restrukturyzacji, brakuje partnerów biznesowych, którzy chcieliby nas wesprzeć, i gdy zarząd nie ma pomysłu na ratowanie przedsiębiorstwa – mówi Andrzej Głowacki.

Wyjaśnia, że wprawdzie o wyborze rodzaju sądowego postępowania restrukturyzacyjnego decyduje zazwyczaj przedsiębiorca lub zarząd firmy w porozumieniu z doradcą restrukturyzacyjnym czy innym podmiotem wspierającym, to w ostatnich latach wykształciły się w tym zakresie pewne zasady postępowania:-

  • - jeżeli chcesz mieć szybko ochronę przed wierzycielami, to tylko przyspieszone postępowanie układowe, bo jego otwarcie trwa 7 dni;
  • - jeżeli chcesz zatrzymać zarząd, to myśl o postępowaniu układowym;
  • - jeśli nie boisz się, że sąd odbierze ci zarząd, a masz szansę na inwestora, to pomyśl o postępowaniu sanacyjnym.

Natomiast postępowanie o zatwierdzenie układu nie cieszy się dużym powodzeniem – wybrało go tylko nieco ponad 20 przedsiębiorców w ciągu czterech lat. Dlaczego?

- Bo jako społeczeństwo mamy jeden z najniższych wskaźników dojrzałości społecznej, chęci pomagania sobie – wyjaśnia prezes Głowacki. I tylko niewielka część przedsiębiorców wierzy w to, że nie mając ochrony, uda im się przekonać 10, 20 czy 30 wierzycieli do zawarcia układu, a potem jeszcze zatwierdzić go w sądzie. To z tego m.in. powodu tylko 1/3 postępowań kończy się zawarciem układu.

Tak jest również w przypadku dużych spółek, dlatego trzeba próbować się restrukturyzować pozasądowo – radzi mec. Pukszto.

- Czasami lepiej jest się dogadać z kluczowymi inwestorami, którymi najczęściej są instytucje finansowe, a nie sięgać pochopnie po postępowanie sądowe. Miałam w praktyce takie przypadki, gdzie doradcy namawiali spółki do wszczynania postępowań restrukturyzacyjnych, w sytuacji kiedy wierzyciele byli gotowi się dogadać – podkreśla.

Zobacz też: Restrukturyzacja firmy w detalach

Jej zdaniem to uzasadnia brak popularności postępowania o zatwierdzenie układu. No bo jeśli można się dogadać, to po co wchodzić w ramy sądowego postępowania układowego, na co trzeba dodatkowo czekać. Wystarczy przecież zawrzeć umowę z wierzycielem.

Z zachowaniem kontroli

Immanentną cechą postępowania o zatwierdzenie układu jest brak formalizmu. W tym postępowaniu to dłużnik, działając we własnym zakresie, dogaduje się z wierzycielami, co potem zatwierdza w postaci układu. Tę niewątpliwą zaletę tego postępowania wykorzystuje rozwiązanie zaproponowane w Tarczy Antykryzysowej 4.0.

- Postępowanie uregulowane w Tarczy 4.0 jest właściwie nakładką, upgradem na postępowanie w przedmiocie zatwierdzenia układu. Polega ono na tym, że cały czas mamy do czynienia z postępowaniem odformalizowanym, które w dużej mierze toczy się poza sądem, bo poza sądem dłużnik musi się dogadywać z wierzycielami, ale na czas tego postępowania dłużnik uzyskuje istotną ochronę przed wierzycielami – tłumaczy mec. Anna Pukszto.

W momencie, kiedy dłużnik opublikuje obwieszczenie w Monitorze Sądowym i Gospodarczym o otwarciu postępowania, otrzymuje ochronę przed postępowaniem egzekucyjnym prowadzonym przez wierzycieli niezabezpieczonych i zabezpieczonych. W trakcie postępowania wierzyciele nie mogą bez zgody nadzorcy układu wypowiadać umów o kluczowym znaczeniu dla dłużnika, takich jak umowy najmu, leasingu czy o udzielenie licencji itp.

Zdaniem przedstawicielki Dentonsa, tym co przesądza o atrakcyjności tego postępowania względem innych postępowań restrukturyzacyjnych jest to, że przy względnym odformalizowaniu dłużnik ma pełną kontrolę nad postępowaniem, a jego działania kontroluje tylko nadzorca układu. Przy czym nadzorcę układu wybiera sam dłużnik (a nie sąd) i nie ma możliwości jego zmiany.

- Można powiedzieć, że dłużnik uzyskuje bardzo daleko idącą ochronę przed wierzycielami, zachowując w dużej mierze kontrolę nad procesem – wyjaśnia Anna Pukszto.

Cztery miesiące na układ


Z punktu widzenia dłużnika istotnym mankamentem wprowadzonego Tarczą 4.0 rodzajem postępowania jest to, że jest ono ograniczone w czasie. Od daty obwieszczenia w MSiG dłużnik ma cztery miesiące na dogadanie się z wierzycielami, uzyskanie głosów za układem w ustawowej większości i złożenie do sądu wniosku o zatwierdzenie układu. Jeśli tego nie zrobi, postępowanie jest umarzane z mocy prawa. Pewnym mankamentem jest również to, że ten rodzaj postępowania będzie obowiązywał tylko rok - do 30 czerwca 2021 r.

Zdaniem Andrzeja Głowackiego o atrakcyjności tej procedury zadecyduje życie. Bo z jednej strony doradcy restrukturyzacyjni nie będą próbowali restrukturyzować firm, które tak naprawdę się do tego nie nadają, a z drugiej wiele będzie zależało od wierzycieli, takich jak banki - czy zarzuceni drobnymi sprawami znajdą w ciągu tych czterech miesięcy czas, żeby porozmawiać z dłużnikami i odnieść się do propozycji układowej.

- Branża patrzy bardzo pozytywnie na to rozwiązanie, a jeżeli instytucje będą otwarte na zmiany, to myślę, że we wrześniu, kiedy spotkamy się na Europejskim Kongresie Gospodarczym w realu, to będziemy mogli już mówić o sukcesach.

Dyskusja na temat postępowania restrukturyzacyjnego u progu obowiązywania przepisów Tarczy 4.0 odbyła się w trakcie sesji „Finanse i restrukturyzacja” w pierwszym dniu  EEC Online 22-24 czerwca 2020 r. Poprzedził ją wywiad z ministrem finansów Tadeuszem Kościńskim, którego pełny opis można znaleźć w tekście: Kościński o budżecie państwa i jego nowelizacji: nie ma tragedii

 

×

DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU JEST DOSTĘPNA DLA SUBSKRYBENTÓW STREFY PREMIUM PORTALU WNP.PL

lub poznaj nasze plany abonamentowe i wybierz odpowiedni dla siebie. Nie masz konta? Kliknij i załóż konto!

KOMENTARZE (0)

Do artykułu: Zaraźliwy wirus niewypłacalności. Jak to leczyć?

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 18.232.56.9
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Logowanie

Dla subskrybentów naszych usług (Strefa Premium, newslettery) oraz uczestników konferencji ogranizowanych przez Grupę PTWP

Nie pamiętasz hasła?

Nie masz jeszcze konta? Kliknij i zarejestruj się teraz!